kalik dwanaście lat później şarkı sözleri

Robię rap dla podwórek to nie zmienia się to w ogóle Dla chłopaków i maniurek, gdy coś ich nurtuje Dla nich wersy mantra, numer jak amulet Kiedy gasną światła i ciemny jest tunel Nie raz nam przychodzi mierzyć się z tym bólem Chcemy coś wyjaśnić lecz nikt tego nie rozumie Tak to czuje, Wśród plastiku lawiruje Choć prognozy są ponure...tu bez kitu Nie ma braw, nie ma praw, nie ma Nawet racji bytu Znów kreślone słowa, od zmierzchu do świtu W cieniu celebrytów, jaskinie stalagmitów Swoje działamy po cichu, poza gronem faworytów Może kiedyś nagram album znowu wydam go w fizyku Mówię patrząc w lustro Kalik - rapintrowertyku Proces twórczy dziś na ustach wszelkiej maści interesów Mechanicznie oddzielone mięso, przynętą rekinów biznesu Wszystko bez sensu lecz nic bez znaczenia, hallo ziemia! Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma Płynę z nurtem gniewu, dziś samotnie bez ciśnienia Niby trapy, nowe brzmienia ale zaczynają klepać ten sam schemat do znudzenia Ślady na youtube pozostają po numerach Gdy do nich powracam często dają do myślenia Dwanaście lat temu wiele bym pozmieniał To nie dla mnie czas, nie trafiam w gusta mass Wolę rolę samotnika a nie za wszystkimi w ślad Sam wyznaczam sobie własny szlak Robię nie inaczej tylko tak i nie chodzi tu o hajs Bo od zawsze to coś więcej niż jedynie tylko rap Dosyć mam tych wszystkich z bólu dupy rad Nie mów mi co powinienem robić i co grać Klasyk w sercu mam
Sanatçı: Kalik
Türü: Belirtilmemiş
Ajans/Yapımcı: Belirtilmemiş
Şarkı Süresi: 2:09
Toplam: kayıtlı şarkı sözü
Kalik hakkında bilgi girilmemiş.

Fotoğrafı